Dwie zazdrośnice pobiegły do ogrodu, by się wypłakać.

— Dlaczego ta nędzna istota jest szczęśliwsza od nas? — powtarzały. — Przecież jesteśmy znacznie bardziej godne podziwu od niej!

W pewnej chwili najstarsza siostra powiedziała do średniej:

— Siostro, mam myśl: spróbujmy zatrzymać ją tutaj dłużej niż osiem dni. Głupia Bestia wścieknie się, że ta miernota nie dotrzymała słowa, i może wreszcie ją pożre.

— Masz rację, siostrzyczko — odparła średnia. — W tym celu trzeba będzie jej okazać mnóstwo czułości.

Powziąwszy to postanowienie, weszły znów do domu i obdarzyły Piękną tyloma gestami przyjaźni, że dziewczyna płakała ze szczęścia. Gdy upłynęło osiem dni, obie starsze siostry rwały włosy z głowy, lamentując, ile cierpień przysporzy im odejście najmłodszej, więc ta zgodziła się zostać na kolejnych osiem dni.

Piękna wyrzucała sobie jednak, że tyle bólu sprawia biednemu Bestii, którego polubiła z całego serca; jej samej też przykrzyło się, że już tak długo go nie widziała. Dziesiątego dnia pobytu u ojca przyśniło się jej, że jest w pałacowym ogrodzie i widzi Bestię, jak leży w trawie, bliski śmierci, i wypomina jej niewdzięczność. Piękna zbudziła się raptownie i zalała łzami.

„Czyż nie jestem podła — myślała — gnębiąc Bestię, który jest mi tak życzliwy? Czy to jego wina, że jest taki brzydki i że brak mu obycia? Ma dobre serce, to o wiele więcej warte niż cała reszta. Dlaczego nie chciałam go poślubić? To nie uroda ani dowcip20 męża uszczęśliwiają żonę; sprawia to dobry charakter, prawość, uprzejmość, a Bestia ma wszystkie te zalety. Nie czuję do niego miłości, lecz uznanie, przyjaźń i wdzięczność. Dosyć, nie wolno mi go tak unieszczęśliwiać. Do końca życia nie wybaczyłabym sobie takiej nikczemności”.

To myśląc, Piękna wstała, odłożyła pierścień na stół i poszła znów się położyć. Gdy obudziła się rano, z radością stwierdziła, że ponownie znajduje się w pałacu Bestii. Ubrała się jak najpiękniej, żeby mu się podobać, i myślała, że zanudzi się na śmierć, wyczekując wieczora. Lecz zegar już dawno wybił dziewiątą, a Bestia się nie zjawiał.

Piękna przeraziła się, że doprowadziła do jego śmierci. Przebiegła z krzykiem cały pałac, pełna rozpaczy. Szukała go wszędzie, lecz na próżno; przypomniała sobie jednak swój sen i popędziła do ogrodu nad kanałem, gdzie widziała go we śnie. Znalazła biednego Bestię nieprzytomnego na ziemi; była pewna, że umarł. Rzuciła się na jego ciało, nie wzdragając się21 przed jego okropnym wyglądem. Poczuła, że jego serce jeszcze bije, nabrała więc wody z kanału i zrosiła mu głowę.