Szły szkoły, pewnie nie tak, jak teraz widzicie.

Gdy verbum cum nomine cały zapust wojnę

Toczyło, były czwartki postne niespokojne,

Per tempora, per casus praliśmy się w pyski,

Kto nie mógł na łacińskie zdobyć się przegryzki.

Lokucyje w szaleństwo przyprawiały partem,

Teraz rozdziałów kilka z książek właśnie żartem

Przetłumaczy i zbędzie pracę całą w szkole...

Oj! nie w takim człek bywał przed laty rosole.

Za jedną lokucyję od kołka do kołka