— Ale szkielet? Pozostałe kości? Czy rzeczywiście nie znaleziono nic?

— Absolutnie nic, prócz… — Dawydow wyciągnął z szafy drugie pudło — prócz tego.

Szatrow ujrzał dwa nieduże metalowe odłamki i okrągły krążek o dwunasto-centymetrowej średnicy. Małe odłamki miały ścianki jednakowej wielkości, ale ułożone były odwrotnie na każdym kawałku. W ogóle zaś każdy odłamek podobny był do ściętego graniastosłupa.

Metal ze względu na jego ciężar podobny był do ołowiu, ale różnił się tym, że był o wiele twardszy i koloru żółtawo-białego.

— Zgadnij, co to jest — powiedział Dawydow podrzucając w ręku ciężką bryłkę.

— Nie mam pojęcia. Jakiś stop… — mruknął Szatrow. — Zresztą jeśli pytasz, to chyba jest to coś niezwykłego.

— Tak, to jest hafn, rzadki metal, o własnościach podobnych do miedzi, ale cięższy i o wiele trudniej topliwy. Posiada jedną ciekawą właściwość — ma dużą zdolność wysyłania elektronów w wysokich temperaturach. To ma już pewne znaczenie, zwłaszcza jeśli spojrzysz na to dziwne zwierciadło.

Szatrow wziął do rąk metalowy krążek, który również okazał się bardzo ciężki. Brzeg krążka był zaokrąglony i miał jedenaście głębokich nacięć, ułożonych wokoło w jednakowych odległościach. Z jednej strony powierzchnia dysku była lekko wgłębiona, wypolerowana i bardzo twarda. Była to przezroczysta jak szkło warstwa, pod którą widniał czysty, srebrzystobiały metal, zżarty z jednego końca przez jakiś brunatny nalot. Przezroczysta warstwa okrążona była pierścieniem twardego błękitno-szarego metalu, z którego właśnie zrobiony był cały krążek. Na odwrocie krążka, w środku, widać było krążek, zrobiony z takiejże przezroczystej masy, pokrytej matowym nalotem, ale o wypukłej, nie zaś wklęsłej, jak na odwrocie, powierzchni. Średnica tego, krążka nie przekraczała sześciu centymetrów. Dookoła zaś był wciąż ten sam błękitnawo-szary metal, na którym ułożone były na kształt pierścienia wyrzeźbione czy też wyciśnięte gwiazdki o różnej ilości promieni, od trzech do jedenastu. Gwiazdki te nie były umieszczone w jakimś określonym porządku, lecz rozgraniczone dwiema spiralnymi liniami, wplecionymi jedna w drugą.

— Krążek zrobiony jest z tantalu, który jest metalem twardym i niesłychanie odpornym. Przezroczysta błonka zrobiona jest z nieznanego związku chemicznego. Zwykła analiza jakościowa nie dała żadnych rezultatów, a bardziej skomplikowanych badań nie zdążyłem jeszcze przeprowadzić. Ale metal pod błonką — to ind, metal o nadzwyczajnych właściwościach.

— Dzięki czemu jest tak nadzwyczajny? — pośpieszył z zapytaniem Szatrow.