to przecież brat, z tej samej krwi i kości brat!

Nic z tego, bo Izmaelici nie rozumieli żydowskiego języka. Bracia udali się do ojca Jakuba z wieścią, że dzika bestia pożarła Józefa. Kupcy zaś izmaelscy, którzy zapłacili braciom dwadzieścia srebrnych talarów gotówką, nie mogli rzecz jasna okazać miłosierdzia Racheli. Nie zważali więc na jej płacz i prośby, związawszy Józefa jak owcę, uprowadzili ze sobą. Nie wiadomo jednak, co się dalej wydarzyło, bowiem kiedy szwaczka Szewa zaczęła powoli schodzić do grobu, na sali powstał tumult. Ludzie tupali nogami, przepychali się do drzwi i w pewnej chwili, kiedy babskie peruki skłębiły się z czapkami mężczyzn, rozległ się płaczliwy krzyk jakiejś kobiety:

— Ratujcie, niedobrze mi...

Zimny pot oblał mnie od stóp do głów. Taki krzyk wydała Tojba, kiedy leżała na śniegu. Widocznie mamę też oblał zimny pot, gdyż zaczęła się przepychać do przodu. Łokciami przebijała się wśród tłumu.

— Puśćcie mnie — woła — niedobrze mi! Puśćcie mnie!

Ludzie jakoś wycofali się i zrobili szpaler dla mamy.

Wszyscy zaczęli się jej przyglądać. Tak samo patrzyli na nią, kiedy Tojba leżała na uliczce bóżniczej. Dzisiaj, co prawda, nie była to Tojba. Nam przypomniała się owa nieszczęsna sobota, kiedy Tojbę odwieziono do szpitala. Tutaj również jakaś niewiasta poroniła. Kobiety szczypały się w policzki. Mężczyźni zaczęli się wymądrzać. Ja z mamą szybko pobiegliśmy do domu. Mama nie odzywała się. W nocy kilka razy schodziła z łóżka sprawdzić, czy drzwi są zamknięte. Następnego dnia przyłożyła do czoła kompres z tartego chrzanu. Wzdychała i stękała z żalu, że dała się namówić do pójścia na Sprzedanie Józefa.

— Nie warto było — oświadczyła — gdzie im tam do Śpiewaków Brodzkich!

W mieście dużo mówiono o dziewczynie, która poroniła w sali teatralnej Josla. Przypomniano przy tym imię Tojby.

Kobiety mówiąc o dziewczynie, która poroniła, spluwały i nazywały ją kurwą. Oświadczyły również, że spotka ją ten sam los, jaki spotkał Tojbę. Wiedziano przecież, że operował ją doktor Kozicki, który pokroił jej ciało na drobne kawałki.