— Ile mam dać?
— Zapominasz, że Lejbke też jest.
— Nie zapominam, dlatego dałem ci więcej.
Mama nie przeliczyła miedzianych monet, ale zanim tato zdążył wciągnąć na siebie kapotę, rzuciła mu na stół rulon z monetami:
— Co mi dajesz? Co mam najpierw kupić?
— Czego się rzucasz? A ile ci mam dać?
— Co ty? Nie wiesz, że przed świętami ceny idą w górę? Twój Lejbke lubi coś lepszego do jedzenia i moja Cypele, oby była zdrowa, przyjedzie przecież na święta.
— Twoja Cypa? Dlaczego raptem?
— A dlaczego nie? Czy nie jest moim dzieckiem?
— Nie zabieram ci jej. Uchowaj mnie Bóg od tego. Przeciwnie, rad jestem, ale gdzie ją położysz spać?