— A siebie? Czy siebie lepiej znasz niż mnie? Wiesz o sobie wszystko?
— Któż wie o sobie wszystko?
— Więc może o mnie wiesz wszystko?
Diego się zawahał.
— Tak, panie — powiedział wreszcie twardo. — O tobie wiem wszystko.
I od razu zdał sobie sprawę, że to wyznanie rozminęło się z celem, przeszło obok starego człowieka.
— Gdzież więc granica pomiędzy tobą i mną? — spytał Torquemada. — Czy nie jest to granica pozorów stworzona przez ciebie?
— A więc jednak przeze mnie!
Torquemada zdawał się nie dostrzec tryumfalnego akcentu w głosie Diega.
— Jeśli mnie niebędącego tobą lepiej znasz niż siebie, to może nie jesteś sobą w takim sensie, jak sądzisz. Może twojej naturze właściwe jest to przede wszystkim, co znasz dokładnie i wszechstronnie, nie zaś to, co sam oceniasz jako niejasne i mgliste. Cóż według ciebie znaczy być sobą?