— Być — odpowiedział Diego bez wahania.

— A może: wiedzieć? Czy możesz istnieć dzięki nieświadomości, świadomość pozbawiając istnienia? Co o twoim przeznaczeniu decyduje: istnienie czy świadomość?

— Wiem — zawołał Diego — chcesz zabić moją świadomość.

Torquemada uśmiechnął się wyrozumiale.

— Przeciwnie.

— Chcesz, żeby była twoją.

— Przysuń mi krzesło, mój synu — powiedział Torquemada.

Diego uczynił to, po czym stanął przed siedzącym nie dalej niż na wyciągnięcie ramienia.

— Chcesz mi zabrać moją świadomość — powtórzył.

Torquemada ruchem człowieka marznącego podciągnął swój ciemny płaszcz pod szyję. Milczał zamyślony.