— Dość mizernie to wygląda ostatnio.
— Pisz, Adam koniecznie pisz, tylu ludzi czeka na twoje książki.
— Ba, ja też na nie czekam. Słyszałem, że zrobiłeś świetnego Tristana.
— Podobno, taka jest na ogół opinia. Ale to już koniec pięknej zabawy.
Nagórski przyjrzał mu się uważniej.
— To znaczy?
— Rezygnuję z Opery, a właściwie już zrezygnowałem. Dzisiaj.
Nagórski po chwili:
— Musiałeś?
Grymas, jaki się w tej chwili pojawia na twarzy Jackowskiego, w sposób zaskakująco przykry źle przylega do tej pociągłej i męskiej twarzy podróżnika raczej albo sportowca aniżeli artysty.