i suchy wiatr

starczymi zmarszczkami

fałdował twarze dziewcząt i chłopców

pomruki głuchoniemych szarpały niezoraną ziemię

wśród salw egzekucyjnych plutonów

przy kioskach z piwem

i w nieruchomych cieniach karuzel

mimowie w białych maskach i cielistych trykotach

wygłaszali kazania

o życiu i śmierci