— Czego się mam denerwować?

— Na pewno wszystko jest w porządku.

— Dobry byłem?

— Bezbłędny! Słuchaj, dzwonili, że Grażyna jest w szpitalu.

W pierwszej chwili Zaremba zdaje się nie bardzo rozumieć, o co chodzi.

— Jak to? — bąka niepewnie.

— Nie gniewaj się, stary, ale naprawdę tylko ze względu na ciebie i przedstawienie wolałem ci tego nie mówić wcześniej.

Wówczas Zaremba:

— O rany! Kiedy dzwonili?

— Zaraz po siódmej. Poczekaj! Powiedzieli, że do szpitala przyjechała koło drugiej, tylko nie mogli się nigdzie do ciebie dodzwonić.