Skały, niebo, pustkowie. Wchodzą: Prometeusz, Hefajstos, Przemoc i Siła.

HEFAJSTOS

Stój, Prometeuszu! Doszliśmy do kresu, mój stary, albo, jeżeli wolisz, po długiej i żmudnej wędrówce jesteśmy u celu. Skraj świata, jak widzisz. Dzikie turnie, nagie szczyty, niebo, z którego leje się żar. Żaden człowiek nie dotarł do te­go bezludzia i wieki przeminą, nim zabrzmi tutaj ludzki głos. Wybacz mi, Prometeuszu, wprawdzie cię prowadzę, lecz nie czynię tego, czego chcę, przeciwnie: czego nie chcę, to czynię. Z rozkazu mego ojca, wszechpotężnego Zeusa, muszę wykonać to, co mu­szę.

PRZEMOC

Musisz?

HEFAJSTOS

Jesteś Przemocą, więc czemu pytasz?

SIŁA

Musisz?

HEFAJSTOS