— To przez ciebie, bo coś sobie pomyślałem.

I do Nagórskiego:

— Wiesz, widziałem Ping Ponga.

Nagórski obojętnie:

— Kogo?

— Ping Ponga.

— Kto to jest? Ona czy on?

— Kazała ci się kłaniać.

Nagórski wzruszył ramionami.

— Nie znam.