poniedziałek, 8 czerwca

Po bardzo chłodnym i deszczowym maju dopiero od kilku dni pogodnie, zresztą mało co, a właściwie nic z tej wiosny nie miałem, nawet kwitnących kasztanów i bzów nie widziałem ani razu.

Dzisiaj zakończyłem pracę nad Życiorysami, lecz żadnej z tego powodu ulgi, satysfakcja też nikła, wciąż mi się wydaje, że wielu życiorysom daleko do tego, czym by mogły być, gdybym miał więcej wiedzy, doświadczenia i inwencji. Na razie, gdy są uporządkowane alfabetycznie, lecz na oddzielnych stronicach i półstronach, a w wielu wypadkach na wąskich skrawkach — trudno mi się zorientować, ile miejsca zabiorą po przepisaniu tekstu. Chyba gdzieś koło 40–50 stronic.

środa, 9 czerwca

Wczoraj i dzisiaj poprawianie oraz uzupełnianie Życiorysów.

czwartek, 10 czerwca

Od paru dni burzowy niż: pochmurno i parno, dzisiaj, nawet po mocnych kawach, nie mogłem się wydobyć z sennej bez­silności, cały dzień stracony.

Intermedium czyli Życiorysy alla polacca

CZAPLICKA EMILIA — ur. 16 VIII 1887 w Warszawie, córka Ig­nacego Nagórskiego i Zofii z Mentzlów. Wcześnie, bo w czwartym roku życia osierocona, wychowana była, wraz ze swym starszym bra­tem Janem, przez ciotkę, Jadwigę Mentzel. W roku 1904 ukończy­ła pensję pani Tymińskiej. Grała na fortepianie, trochę amator­sko malowała, miała ładny głos. W sierpniu 1906 roku, akurat w przeddzień swoich urodzin, bawiąc z ojcem na wakacjach w Nałęczowie, na przedstawieniu teatru amatorskiego, który wystawiał w szopie „Na Pałubach” fragmenty III części Dziadów, poznała młodego malarza, Krzysztofa Woytowicza. Po latach, w Snobizmie i postępie Stefan Żeromski tak to przedstawienie wspominał: „Gro­no rzemieślników, ludzi najprostszych, ledwie umiejących czy­tać, grało Dziadów część trzecią, co prawda po półrocznym ćwi­czeniu ich przez doskonałego kierownika, rzeźbiarza Gardeckie­go — w szopie na polu, przeznaczonej w normalnym porządku rze­czy na skład kartofli, grało w sposób niezrównany, wywierający głębokie wrażenie na widzach tej miary, co Bolesław Prus, Igna­cy Matuszewski, mec. Ignacy Nagórski”. W parę dni później Woytowicz musiał wracać do Krakowa, więc na razie zawiązała się pomiędzy młodymi ożywiona korespondencja, ale już w listopadzie Woytowicz zjawił się w Warszawie i spotkał się z Emilią na odczycie Bolesława Prusa O szczęściu w sali Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Jednak uczucie Emilii spotkało się ze stanow­czym sprzeciwem ze strony ojca, Emilia parokrotnie myślała o ucieczce z domu, brakło jej jednak odwagi, aby się na podobny krok zdobyć, wreszcie uległa ojcowskiej woli i z Woytowiczem zerwała. Gdy w roku następnym Ignacy Nagórski, liczący wówczas sześćdziesiąt lat, poznał Marię Kellerównę i nieoczekiwanie dla szerokiego kręgu swoich przyjaciół i znajomych wziął z nią ślub z początkiem roku 1908, Emilia, chcąc opuścić dom rodzinny, przyjęła oświadczyny Olgierda Czaplickiego, lekarza z Krakowa i wyszła za niego za mąż jesienią roku 1908.

W latach 1908–1919 mieszkała w Krakowie i tam urodziła troje dzieci: Jerzego (ur. 1910), Andrzeja (ur. 1913) oraz Halinę (1917). W roku 1919, gdy Olgierd otrzymał propozycję objęcia katedry na Uniwersytecie Warszawskim, Czapliccy przenieś­li się do Warszawy, mieli duże i wygodne mieszkanie na Smolnej. W roku 1921 urodził się ostatni syn Czaplickich: Krzysztof.