całkiem spokojnie, nawet z akcentem pewnej stanow­czości

Wybaczcie, towarzyszu Raszewski, ale zaszło pewne nie­porozumienie.

RASZEWSKI

Jakie nieporozumienie? Tyle rozeznania chyba macie, żeby zdawać sobie sprawę, do kogo i co mówicie?

OTOCKI

Owszem, towarzyszu Raszewski, mam tyle rozeznania. Niestety, nie daliście mi przyjść do słowa, abym mógł wam wy­jaśnić, że zadzwoniłem do nas, może rzeczywiście niepotrzebnie, ale w najlepszych intencjach, i to w intencjach, pozwolę sobie z całym naciskiem stwierdzić, niemających nic wspólnego z jaką­kolwiek oficjalnością. Orientując się w waszych przyjacielskich stosunkach z rodziną pani Panek, z jej ojcem przede wszystkim, oraz uwzględniając fakt, że znacie Monikę wiele lat, prawie od dziecka...

RASZEWSKI

Więc?

OTOCKI

To wszystko, towarzyszu Raszewski.