OTOCKI

Nie mógł zostać wciągnięty do czegoś, czego nie by­ło.

MONIKA

W takim razie może zechce pan, panie dyrektorze, przyjąć do wiadomości, że w sytuacji, którą pan z tak niebywa­łym artystycznym taktem zechciał wytworzyć, w pańskich planach repertuarowych, a także personalnych będą musiały zajść pewne zmiany, powiedziałabym: dość radykalne. To jedno. A poza tym, wolałabym zrezygnować z przyjemności ujrzenia pana na moim ślu­bie. Może pan uważać, że życzenia już mi pan złożył. Żegnam.

Pankowa cały czas podsłuchuje pod drzwiami, ponieważ jed­nak nie dosłyszy na prawe ucho, nawet mimo nienagannej dykcji córki nie może się połapać w całości sytuacji.

Monika przechodzi do gabinetu ojca i stamtąd dzwoni do te­lewizyjnego studia. Telefon wciąż zajęty, a gdy wreszcie połącze­nie uzyskuje — generalna próba Prometeusza, już się zaczęła.

poniedziałek, 22 czerwca

Od paru dni upały. Agnieszka skończyła dzisiaj swoją pra­cę magisterską pod bardzo uczonym tytułem: Analiza elementów modelu społeczno-etycznego skonstruowanego na podstawie dramatów Tennessee Williamsa (1945–1960). Janusz zaczął zdawać egzaminy do liceum. Zbliżam się do pięciuset stron maszynopisu. Kłopot z papierem, nigdzie go nie można dostać.

Od kilku dni, wieczorami, lektury nieczytanej od bardzo dawna Anabasis Ksenofonta i w związku z tym pomysł, że jednym z ostatnich filmów Eryka Wanerta (tylko jego życiorys nie zos­tał ostatecznie wykończony), oczywiście nakręconym za granicą, mogłaby być właśnie ekranizacja tej pasjonującej i dramatycz­nej historii.

środa, 24 czerwca