MONIKA

Dość, nie wysilaj się. Nie mam ochoty wysłuchiwać twoich obłudnych racji obiektywnych. Chcę wiedzieć jedno: poza moimi plecami, bez mojej wiedzy odebraliście mi w ostatniej chwili rolę. Tak czy nie?

OTOCKI

Przyznaję, może zbyt późno, ale trudno, wiele zło­żyło się przyczyn, doszliśmy z Erykiem do przekonania, zresztą lojalnie stwierdzam: inicjatywa wyszła ode mnie, a jako dyrektor teatru mam chyba do tego prawo, otóż doszliśmy do przekona­nia, że przy koncepcji Eryka, zwłaszcza przy jego koncepcji po­staci Lady Makbet, lepiej się do tej roli nada dziewczyna ty­pu Beaty. Zaufaj, Moniko, mojemu artystycznemu doświadczeniu, ale kiedy dokładnie całą sprawę przeanalizowałem, doszedłem do przekonania, że po kilku próbach, posiadając tak niezawodny in­stynkt, sama byś z roli zrezygnowała. Tradycyjną Lady Makbet na pewno zagrałabyś wspaniale, ale nie Lady Makbet Eryka, wierz mi, kochana Moniko.

MONIKA

Zatem to twoja decyzja ostateczna?

OTOCKI

Jeszcze mi będziesz kiedyś za nią wdzięczna, zoba­czysz.

MONIKA

Mam nadzieję, że Konrad nie został wciągnięty do tego spisku?