DANUTA

Doigrał się ten zbój! Najwyższy czas.

Obaj milicjanci już weszli do środka i choć Kubiak ma przez moment nadzieję, że z powodu jakiejś błahej sprawy lokalnej, aby zasięgnąć informacji, zajdą do nich (bo Wiesiek Kwie­cień, chociaż łobuz, jest bardzo ładnym i sympatycznym chłopa­kiem) — słychać ich ciężkie kroki na schodach prowadzących na pierwsze piętro, do mieszkania Jaskólskiej, Edward otwiera lodówkę i z półlitrówki już bliskiej dna nalewa trzeci kieliszek. Długie milczenie. Z radia, które Kubiak wstając zapomniał wyłączyć, dobiegają dziarskie dźwięki ludowej kapeli. Słychać z góry dobijanie się do drzwi. Kubiak nie wytrzymuje nerwowo i opróżnia półlitrówkę.

EDWARD

Mnie jego żal, słowo daję.

DANUTA

Domyślam się.

EDWARD

Gówno się domyślasz! Tobie tylko jedno w głowie.

DANUTA