Jak sługa, który, czyniąc to, co chroni

Waszą Cześć, Waszą Miłość — czyni tylko

To, co mu każe obowiązek.

Po czym najpewniej sięgnie po kromkę spoczywającą skromnie w cieniu rumianego bochenka, poda ją oblubienicy do przełamania i nie jest wykluczone, że chcąc się utrzymać w podjętej konwen­cji, powie na swoim słynnym szepcie:

Pozostań niewinna

Poprzez niewiedzę — najdroższe pisklątko,

Póki czynowi temu nie przyklaśniesz”.

czwartek, 9 lipca

Wstałem o pół do ósmej, więc straciłem okazję, żeby powie­trze wczesnego ranka trochę ochłodziło pokój. Wciąż nasilający się upał. Dopiero przepisując fragment z pierwszych stronic Miazgi, uświadomiłem sobie, jak ogromna przestrzeń czasu i nie tylko czasu oddziela mnie od początków. Prawie takie uczucie, jakbym przepisywał kogoś obcego.

wieczorem