— Z Konradem?

— Oczywiście.

— A Lady Makbet?

— Pewnie Monika.

Gorbaty skrzywi się.

— To gorzej.

— Wiem.

I znów zamilkną. Wreszcie Wanert:

— A ty, Roman?

— Ja? Jem, trawię, chodzę na długie spacery, czytam kryminały.