— To prawda, że chcesz wyjechać?

— Moja żona i syn chcą.

— A ty?

— Nie wiem. To znaczy wiem, ja wyjechać nie chcę, ale chyba będę musiał.

I po chwili:

— Zrozum, człowieku, bez teatru nie potrafię żyć, muszę mieć scenę, aktorów, dekoracje, światła, tylko to jedno umiem robić, bez tego staję się suchy i drętwy, jak patyk. Przecież mam czter­dzieści pięć lat, najlepszy wiek, mam siebie dobrowolnie skazać na wegetację? Jeszcze rok, dwa takiego życia, jak ten rok ostatni, i będę trupem.

— Może się coś zmieni — powie Wanert bez przekonania.

— Wierzysz w to?

— Nie — odpowie Wanert.

Gorbaty: