— Mam nadzieję, że kiedy rzucałaś teatr, tej ewentualności nie brałaś pod uwagę? Nie było mnie jeszcze na świecie.

— To co z tego?

— Ojciec żądał, żebyś rzuciła scenę?

— Grzegorz? Ależ, Adam...

— Mamo, ja mówię o ojcu, a nie o panu Sołtanie.

— Przepraszam, oczywiście, ale tak dziwnie pytasz, nie rozu­miem, o co ci chodzi?

— Spytałem, czy ojciec żądał, żebyś rzuciła scenę, co w tym dziwnego?

— Bo tak pytasz, jakbyś miał do mnie pretensję, tylko o co?

— Ależ o nic, mamo, po prostu pytam, po raz pierwszy po kilkudziesięciu latach, dlaczego przestałaś grać, byłaś młoda, piękna, sławna.

— Ale gdybym nie wyszła za twojego ojca za mąż, ciebie by nie było.