I mowa się odmieni: rynek dojdzie do dna wycen,
ogłoszą spowolnienie wzrostu,
a na parkiecie zapanuje nieufność. Miłość
do adrenaliny połączyła sprinterów — tak mówią,
gdy wpadam na metę. Ale nie potwierdzam,
ani nie zaprzeczam, mam się na baczności:
sędzia ustawił języki.