Mokry parkiet
Zawsze byłem przeciw Lisom. A ty
przeciw komu będziesz? Po chwili
kalkulacji odłożyłaś «Dziennik», odpięłaś
klamerkę na pochylonej szyi,
zatrzasnęłaś drzwi i zagrałaś na giełdzie.
Ach, ten gest sprytnej wyprzedaży
pod osłoną nocy, gdy
z wargi na chybcika zlizywałaś śnieg,
tak bardzo w mroku lepki. Przeciw mnie