Na wiatr

Zamiast do mnie, piszesz list do Koryntian,

a tymczasem ktoś sprytnie podsunął ci kod

kreskowy, w którym się z tobą gubię

w pokracznych próbach prostowania języka.

Bo przecież w tych mrocznych murach

nie do ludzi chcieliśmy dziś mówić. Do wiatru?

Im dalej w mowę, tym więcej strachu

przed zakapturzonym nieznajomym,

który zastawia sidła w wynajmowanych pokojach,