Skręty

Mógłby jej skręcić te okulary,

śrubka, jak ziarnko kminku,

już nie spajała oprawki. Trzymał się

jej dłoni nad półmiskiem warzyw,

gdy ciepły zapach parmezanu

podpowiadał mu w obcym języku:

jest dziewięć bram, a ty

jesteś panem klucza.

Podniecały go jej długie, marcowe palce.