ten cień surowy, co przed nami biegnie,
gdy ogłuszeni przemijamy obok
milcząc wierszami, których jeszcze nie ma,
zanim gwiazdami w poprzek drogi legnie
zmierzch, w którym wszystko zagłuszamy sobą.
4 marca 1942
ten cień surowy, co przed nami biegnie,
gdy ogłuszeni przemijamy obok
milcząc wierszami, których jeszcze nie ma,
zanim gwiazdami w poprzek drogi legnie
zmierzch, w którym wszystko zagłuszamy sobą.
4 marca 1942