Apostrofa1

Tam, gdzie niebo półkręgiem płaszcz na ziemię zsuwa

Jak powiekę różową od łez,

Ranek pąsy2 na chmurach leciutkich nakłuwa,

W twarze błękit nam ciska jak bez.

Blade palce na ustach Twych błyszczą jak wino,

W pocałunku powietrznym drży dłoń,

Bądź zdrowa, miła moja, nim z gwiazdami spłyną

Łzy gorące, jak świt, na Twą skroń.

Na twarde, męskie serce składasz dzisiaj ręce