Pod korą serca krąży i woła,
Gałęzie ramion w górę unosi,
Wszystko, com zebrał i com wyprosił,
Rozwiewa w szumie, trwoni dokoła.
Usta zacięte nagle rozłamie:
Powie o sobie, wszystko wyliczy!
Nie zapomniałem dotąd o niczym,
Pamiętam wszystko, umiem na pamięć...
Z chmur świerszcze deszczu znów zaszeleszczą,
Potoki ciepłe popłyną we mnie,