W pocałunku powietrznym drży dłoń,

Bądź zdrowa, miła moja, nim z gwiazdami spłyną

Łzy gorące, jak świt, na Twą skroń.

Na twarde, męskie serce składasz dzisiaj ręce

Jak wianuszek z konwalii i róż,

Pewniejsze to i trwalsze nad piersi młodzieńcze,

Pełne szaleństw, błękitu i burz.

Gdy dzień wzejdzie nad nami niby turkus cenny,

Niebo spłynie na ziemię jak śpiew,

Znajdziesz chłód na mych ustach, w oczach połysk senny,