Pozwól skryć się, o lutnisto,

Pod owej pieśni konarem,

Jak pod lipą rozłożystą,

Gdzie ptak dzwoni w nocnym chłodzie,

Księżyc rogiem chmury bodzie.

Tu pod niebo rosną wieńce,

Ponad wielką pustkę miasta,

Struna sama idzie w ręce,

A serce w serce nam wrasta —

Tu cień daje laur z drzewa,