Niepokój szumi w warszawskim wietrze,

Stada jaskółek w górę wzleciały —

To tylko z chwastów, z ścierni14 sczerniałych,

Wilgoć trująca sączy się w przestrzeń.

Ciągną nad nami, płyną zwycięsko

Kwiaty u hełmów, w lufach gałązki...

O, matko-śmierci! W wietrze się trzęsą

Bezlistne drzewa — rózgi liktorskie15!...

Muza

Skądże słowo tak biegnie do dźwięku,