Upatrzyłeś sobie.

Nie w spokoju, jak owoc źrałym20,

Nie w cieniu drzewa omdlałym —

Ale w ogniu i w lamencie,

Biorę w piersi twoje ciosy,

Ostrza błyszczące jak rosy

I twoje objęcie.

Gorliwy i ustający,

Nasycony i pragnący,

Jak płomień w drewnie —