Ja tego nie umiem.

Nawet do gazet pisać nie będę mógł, bo nie mam jeszcze czytelników.

Tak dobrze iść z odkrytą głową i mieć włosy zaprószone niebem.

To może największe szczęście.

Ja wiem dobrze, przyjacielu, że dla ciebie

Druty i domy są złe, męczący jest pobyt w mieście.

Ciche są gąszcze i polanki, na prawo różowe błękity.

Serdeczniejsze od ludzkich rąk są drzew gałęzie,

Gdzie ptak srebrem wypryska i więźnie,

I jesionów ukochanych stalagmity.