Włókna napięte wrastają w ciało,

Pod siecią leżę, przybity siecią —

Aleś mnie do dna Sobą nie przeciął:

Pod siecią słowo ze mną zostało!

Próżno pod włókna twardo splecione

Poddaję siebie, Łowcy nie bluźnię,

Darmo, daremnie — prędzej czy później

Powraca słowo nieukojone...

Pod korą serca krąży i woła,

Gałęzie ramion w górę unosi,