Jesień na mogiłach wiosennych

To nic, że piasek powieki rozwarł,

Ziarnami w usta, w uszy się wwiercił —

Przez ziemię głuchą, przez wieko śmierci,

Miasta miłego słyszymy rozgwar.

Jakże go trudno spod czaszki wygnać,

Wrzawą po żyłach przebiega w tętna,

Płynie powietrzem, napełnia cmentarz,

Pod ziemią dzwoni, brzęczy jak sygnał.

Tupot stóp ciągły w mogiły wsiąka,