Tupot nad nami dotąd nie zamilkł.

Mierzą nas w marszu, mierzą krokami,

Wkoło stóp tysiąc po nas się błąka.

Wiatr liście uschłe, wiatr próchna niesie,

Deszcz szary tłucze w wieńce blaszane,

Omywa szary cmentarny kamień.

Listopadowa wlecze się jesień...

Idą nad nami zmieszani z tłumem,

Krok takt wybija, takt w trumny stuka.

Wiatr krzyże schylił, deszcz wstęgi spłukał,