Jeździec

Uciekałem przed Tobą w popłochu,

Chciałem zmylić, oszukać Ciebie —

Lecz co dnia kolana uparte

Zostawiały ślady na niebie.

Dogoniłeś mnie, Jeźdźcze niebieski,

Stratowałeś, stanąłeś na mnie.

Ległem zbity, łaską podcięty,

Jak dym, gdy wicher go nagnie.

Nie mam słów, by spod Ciebie się podnieść,