Wtedy, wtedy — mgła pod rzęsą,
Kufel w łezce, świerk mętnieje...
Coś, poeto, źle się dzieje —
Ani popić, ani westchnąć.
Krokusy
Ruszyła rzeka. Kra pod mostkiem się piętrzy.
Nocą zabierze kładkę Prut1.
Patrzą świerki z wysoka — pęka lód:
Tyle nieba wiosennego, tyle wód!
Kładkę trzeba umocnić, bo woda poniesie,