Don Juanie, gdyś poznał strach?

Przepych sal, chłód i pustka — ścina krew,

Służba śpi, i głucho noc ucieka.

Z błogich stron, z nieznajoma, skądś z daleka

Dolatuje koguta śpiew.

Wiarołomco, na cóż ci ten dźwięk?

Przyszedł kres! Nie stanie się nic więcej!

Donna Anna śpi, na krzyż złożywszy ręce,

Donna Anna śni wieczny sen...

Czyjeż rysy srogie rosną w szkłach,