W zwierciadlanych szkłach nieruchomieją?

Anno, Anno, słodkież, lekkież sny pod ziemią

Co oglądasz, powiedz, w tych snach?

Życie — otchłań, obłęd, wir bez dna!

Na rozprawę wychodź, stary losie!

I jak echo — triumfalnie i miłośnie —

W odpowiedzi, w śnieżnej mgle, trąbka gra...

Przelatuje, bryzgiem świateł tnąc mrok,

Motor czarny i cichy jak sowa.

Po komnatach huczy głucho, grzmi miarowo,