A ty wzruszony po ogródku

Wałęsasz się, wilgotny wąchasz krzak.

Nad tobą chmura śniada sunie,

Nad tobą fruwa ptak.

Stajał marcowy śnieg na klombach.

Po błotku drepcesz krok za krokiem.

Tak samo wszystko jak przed rokiem

Podpatrzeć chciałbyś, pooglądać...

Zniesie mostek, poniesie — w dół ruszyły kry!

Bełkocą wody, w słońcu się jarzą.