Warszawo! powracałem znów,

Nieśmiały, pełen tkliwych słów

I jakże czuły na twój głos...

Znajdźcież mi drugi taki gród —

Ten smętny czar, ten senny tłum,

Górnych i durnych pełen dum,

Niezłomnych wad, zabawnych cnót...

Znajdźcież mi drugi taki kąt,

Co tak sam w sobie — z siebie rad,

Ani ogląda się na świat...