Już z pożółkłych połonin,

Hucuł swe stada goni.

Weź pierwsze z brzegu ziele

Rozetrzesz je na dłoni.

W garsteczce tego prochu,

W trembity ruskiej szlochu,

W obłokach, ach, we wszystkim —

Jesieni jest po trochu.

Zapisz tę porę, zapisz,

Bo zaraz ją utracisz.