Walczyłem w barwach naszego domu.

Myślałem błędny, że ktoś z domowych

Podsłucha moje z sobą rozmowy,

Niedomówione słowa podpowie,

Wichry, sny czarne zdejmie mi z powiek.

Cudowną wodę rodzinnych dolin

Do ust przyłoży, z czarów wyzwoli,

Że wyprowadzi z zaklętych stolic

Na drogi dobrze znanych okolic.

Tam mi doręczy zielę nad zioła,