Smutna wiosna

Powolutku piwo spijam,

Nierób tęgi — w okno zerkam:

Świerk przed oknem, więc — do świerka!

Niech ci, świerku, zdrowie sprzyja!

Deszczyk ciepły tnie ukosem,

Oko tonie w mętnym stropie...

Pomalutku w kuflu topię

Najsmutniejszą z wszystkich wiosen.

Gdzie nas niosło — któż mógł wiedzieć,