PSYCHE

po chwili, patrząc na Hannę:

Skąd się ty wzięła tutaj, ptaszyno? — Wśród czarnych murów klasztoru?...

HANNA

Ach! Ja... Mnie tu matka oddała do posług; za wiele nas było w domu... Ale wy!... Patrzę na was i zdaje mi się, że wy powinniście byli zamieszkać, jak ta złotowłosa kasztelanka — w tym zamku naprzeciw, który widać przez to okienko!.. O! Stąd dużo, dużo pięknych rzeczy widno43!

Zagląda.

Teraz jacyś ludzie przejeżdżają drogą, pewno kupcy, bo ciągną za nimi ładowne wozy... Skąd oni też mogą jechać, siostro Psyche, i dokąd?

PSYCHE

W świat! — I ze świata...

HANNA