O. BLAKS
Bądź pozdrowiona, matko, w imię Boga. Znużony jestem daleką podróżą. Rozkaż, aby mi wskazano izbę, gdzie bym mógł odpocząć.
KSIENI
W żałobie, ojcze mój, przed tobą stoję —
i nie wpierw ci klasztorne otworzę podwoje,
aż sąd tu sprawisz.
O. BLAKS
A cóż tam nowego? Kto jest winny?
KSIENI
Szatan! Oskarżam przed tobą szatana,