iże się zakradł do stada
i białe owce moje bierze, panie!
O. BLAKS
Szatana mogę przekląć, ale na stos go nie poślę! Matko, mów, kogo oskarżasz?
KSIENI
Na wiatr się skarżę, który tu zawiewa
i dusze kusi,
na słońce jasne, które promieniami
grzeszne rozbudza tęsknoty,
na krew tę młodą, która tętni w żyłach