KAPELAN
Zgubiona!
KSIENI
głucho:
Dziecię, biedne dziecię moje...
O. BLAKS
A tak... żyć pragniesz! Musimy cię na przyszłość uchronić od podobnych pokus szatańskich! Czas już najwyższy... Resztę dni, które ci jeszcze pozostają, przepędzisz w najgłębszym lochu klasztornym, nie widząc światła ani ludzkiej twarzy, nie słysząc innego głosu, prócz zastygającego tętna twej krwi i szelestu kropel wilgoci, spadających ze sklepienia. — Będziemy się modlić za ciebie.
KSIENI
do mniszek:
Wiedźcie skazaną! Dzisiaj dzień żałoby...