PSYCHE
zwraca się do Lorenza, z lekką ironią:
I cóż, Lorenzo? — Słyszysz, jak kochają
ci przyjaciele? I czy się nie wstydzisz
swego milczenia wobec onych przysiąg?
Ty mnie nie kochasz! Ty byś nie dał za mnie
życia! — Gdzież Giani? — On mnie też nie kocha,
kiedy nie przyszedł na ucztę...
GIROLAMO
lekceważąco: